Filmoteczka

SPOJRZENIE NA FILM

← Wszystkie artykuły

Spirited Away: W krainie bogów (2001) – Nie oddawaj nikomu swojego imienia

Film: Spirited Away: W krainie bogów (2001)

Chihiro uczy się dorastać w świecie, w którym najłatwiej stracić własne imię.

Tekst wygenerowany przez AI (GPT-6), skorygowany przez Gemini i zatwierdzony do publikacji przez redakcję.

Mała dziewczynka wchodzi do dziwnego miejsca, a po chwili zostaje tam sama. Jej rodzice zostają zamienieni w świnie, świat przestaje działać według znajomych reguł, a dorośli — jeśli w ogóle można tak nazwać napotkane istoty — mają własne interesy i mało cierpliwości dla cudzego strachu.

Chihiro nie jest gotowa na tę przygodę.

I właśnie dlatego tak łatwo jej kibicować.

Hayao Miyazaki nie obdarza bohaterki niezwykłymi mocami. Nie daje jej miecza, tajemnego rodowodu ani przepowiedni. Dziewczynka na początku narzeka, boi się i chciałaby, żeby rodzice po prostu zawieźli ją do nowego domu. W świecie, w którym dziecięcy bohaterowie często okazują się kimś wyjątkowym, Chihiro jest przede wszystkim dzieckiem.

Żeby przetrwać, będzie musiała nauczyć się rzeczy zaskakująco zwyczajnych: poprosić o pomoc, znaleźć pracę, dotrzymać obietnicy, rozpoznać cudzą krzywdę i nie zapomnieć, kim jest.

W filmie niezwykłą uwagę poświęca się imionom. Yubaba, władczyni ogromnej łaźni, odbiera Chihiro część imienia, zostawiając jej krótkie „Sen”. To formalność przypominająca podpisanie umowy, a zarazem przerażający gest. Od tej pory dziewczynka ma wykonywać polecenia i funkcjonować według zasad miejsca, które nie chce pamiętać o jej przeszłości.

Najpierw zabiera się komuś możliwość powiedzenia „jestem sobą”. Później znacznie łatwiej mówić mu, co powinien robić.

Łaźnia jest pełna barw i cudów, ale ma również coś z bezlitosnego zakładu pracy. Każdy zna swoją pozycję, wszyscy boją się przełożonej, a uprzejmość często zależy od tego, czy gość okaże się bogaty. Wśród magicznych stworzeń odnajdujemy mechanizmy aż nazbyt ziemskie: pośpiech, hierarchię, chciwość i pragnienie, by zasłużyć na uwagę ważniejszych od siebie.

Chihiro nie zwycięża, ponieważ lepiej od innych rozumie zasady. Zaczyna od tego, że zauważa kogoś, kogo pozostali wolą ignorować.

Przybyły do łaźni cuchnący duch wydaje się uciążliwym, brudnym klientem. Przydzielona do jego obsługi dziewczynka nie ucieka jednak i odkrywa pod warstwą zanieczyszczeń coś zupełnie innego. Ta sekwencja jest zabawna, obrzydliwa i piękna jednocześnie. Miyazaki potrafi opowiedzieć o ekologii bez szkolnego wykładu: wystarczy pokazać, jak z rzeki wyciąga się przedmioty, które nigdy nie powinny były do niej trafić.

Równie przewrotny jest Bez Twarzy. Początkowo przypomina zagubioną istotę, której nikt nie chce dostrzec. W łaźni odkrywa, że złoto przyciąga uwagę. Szybko uczy się więc języka tego świata: daje ludziom to, czego pragną, i w zamian pochłania coraz więcej.

Jego głód nie ma końca, bo nie jest zwyczajnym głodem.

Wśród istot gotowych przyjąć niemal każdą zapłatę Chihiro wyróżnia się odmową. Nie potrzebuje złota, by potraktować kogoś poważnie. Nie chce też przyjąć wszystkiego, co zostaje jej zaoferowane. Ta umiejętność wydaje się mała, lecz w filmie o zachłanności jest rodzajem siły.

Najbardziej niezwykła pozostaje jednak cisza.

W pamięć zapada przejazd pociągiem przez zalany wodą krajobraz. Za oknem mijają słupy, przystanki i obce sylwetki. Nic się nie śpieszy. Nie dostajemy serii żartów ani efektownego starcia. Bohaterka po prostu siedzi i jedzie dalej, niosąc ze sobą doświadczenie, którego nie umiałaby jeszcze opowiedzieć.

To jedna z tych scen, które dowodzą, że animacja nie musi bez przerwy przyciągać uwagi. Może pozwolić widzowi pobyć w tym nastroju, zanim podsunie mu kolejne zdarzenie.

W finale Chihiro rozpoznaje prawdziwe imię Haku, związane z rzeką zapamiętaną z dzieciństwa. Pamięć przywraca mu tożsamość, której sam nie potrafił już odnaleźć. Ona z kolei wydostaje się z miejsca, gdzie próbowano zamienić ją w użyteczną, posłuszną część większego mechanizmu.

Nie wraca jednak do punktu wyjścia.

Na początku potrzebowała rodziców, by na cokolwiek się odważyć. Pod koniec potrafi się bać i mimo strachu robić to, co uważa za właściwe. To subtelna, ale ważna różnica. Dorastanie nie polega tu na wymazaniu dziecięcej wrażliwości. Polega na odkryciu, że wrażliwość może pomagać w podejmowaniu decyzji.

„Spirited Away: W krainie bogów” bywa opisywany jako olśniewająca fantazja o świecie duchów. Jest nią bez wątpienia. Ale pod tą fantazją kryje się opowieść o tym, co dzieje się, kiedy po raz pierwszy trafiamy do świata, który nadaje ludziom funkcje, role i numery.

Można nauczyć się w nim pracować, rozmawiać i przetrwać. Trzeba tylko uważać, by w zamian nie oddać mu całego swojego imienia.

Chihiro wychodzi z tunelu jako ta sama dziewczynka. A przecież wiemy już, że nie jest tą samą osobą.

Zobacz kartę filmu →